6 składników szybkości aparatu

Często zdarza się, że utożsamiamy prędkość aparatu z tym ile klatek na sekundę może on wykonać. A to tylko jeden z wielu czynników wpływających na jego szybkość. Poniżej znajduje się 6 takich składników szybkości aparatu.

0. Czas w jakim zdołamy wyjąć aparat z pokrowca/torby/plecaka :)

Powiedzmy, że ten punkt się nie liczy, bo jest niezależny od aparatu. Ale zaplątawszy się w suwaki i paski toreb możemy stracić niejedno cenne ujęcie.

1. Prędkość włączania

W zależności od rodzaju aparatu waha się od kilkuset milisekund (np. 0,18 sekundy dla Nikona D80) do paru sekund w przypadku kompaktów (przeciętnie od 2 do 4 sekund). Aparaty kompaktowe wypadają tak kiepsko ponieważ po włączeniu muszą rozsunąć obiektyw.

2. Jasność obiektywu

Zawodowcy o jasnych obiektywach mówią, ze są one szybkie. A to dlatego, że jasny obiektyw wpuszczając dużo światła pozwala na zastosowanie krótszego czasu otwarcia migawki.

3. Szybkość autofocus’a (ostrzenia)

Pięta achillesowa aparatów kompaktowych i duża przewaga lustrzanek. Wynika to z zupełnie innego sposobu działania systemu automatycznego ostrzenia w obu rodzajach aparatów. Każdy aparat szybciej ustawia ostrość kiedy jest jasno. Jednak lustrzanki mają tu ogromną przewagę i potrafią ustawić ostrość w ułamku sekundy, podczas gdy kompaktom zajmuje to często ponad sekundę.

4. Opóźnienie migawki (shutter lag)

Jest to czas, jaki mija od wciśnięcia spustu migawki do momentu faktycznego jej otwarcia i wykonania zdjęcia. Ten czynnik nie wpływa tak bardzo na szybkość wykonania zdjęcia, bo czasy mieszczą się w przedziale od kilku setnych sekundy do jednej dziesiątej sekundy. Wpływa to natomiast na responsywność aparatu i nasze odczucie jego szybkości i sprawności. Zestawienie czasów włączania aparatów i opóźnień migawek można znaleźć na stronie impulseadventure.com (po angielsku, głównie starsze aparaty).

5. Ilość klatek na sekundę

Czyli cecha, którą najczęściej utożsamiamy z prędkością aparatu. Ilość klatek na sekundę, którą producenci podają w specyfikacji aparatu, często bywa trudna do osiągnięcia, bo zależy od szybkości autofocus’a i karty pamięci.

6. Szybkość karty pamięci

W większości wypadków prędkość karty nie ma większego znaczenia, ale jeśli aparat jest naprawdę szybki i nie ma dobranej odpowiedniej karty pamięci, wówczas ona może być wąskim gardłem i będzie ograniczać długość serii zdjęć, jaką możemy wykonać za jednym razem.

Kiedy szybkość aparatu ma znaczenie?

Najistotniejsze składniki prędkości aparatu w praktyce to czas jego włączania i czas ostrzenia. Pierwsza odpowiada sytuacji, kiedy sięgamy szybko po aparat i nie musimy czekać aż on się „przygotuje”, tylko od razu możemy fotografować. Druga, przydatna jest, kiedy fotografujemy szybko poruszające się obiekty – tak jak małe dzieci. Mamy wtedy większą szansę na sfotografowanie tego, co próbujemy, a nie np. brzdąca, który już jest poza kadrem.

Duża ilość klatek na sekundę przydatna jest głównie fotoreporterom, którzy nie mogą sobie pozwolić na utratę cennego ujęcia: grymasu twarzy polityka, czy uśmiechu gwiazdy. W codziennym użyciu byłaby to cecha raczej problematyczna, niż przydatna, bo szybkie aparaty, robiąc dużo zdjęć, generują duże ilości danych. Potem potrzebne jest zarówno miejsce na ich składowanie, jak również czas na selekcję zdjęć.

0.18

9 najważniejszych cech aparatu

Ostatnio często pisałem o tym, że aparat nie ma tak dużego znaczenia, jak to się powszechnie uważa. Pewne jego parametry mają jednak niebagatelny wpływ dla późniejszej satysfakcji z użytkowania sprzętu i efektów jakie uzyskamy. Problem w tym, że często są to inne właściwości aparatu, niż te, o których w pierwszym rzędzie informują producenci, testy sprzętu i metki w sklepach.

Poniżej znajduje się lista właściwości aparatów, która według mnie pozwala dokonać właściwego wyboru. Zbiór ten jest oczywiście subiektywny i ułożony od najważniejszego:

1. Ergonomia

Aparat ma nie przeszkadzać w robieniu zdjęć, dobrze leżeć w rękach i być łatwy w obsłudze. Im więcej przycisków, które pozwalają na niekorzystanie z menu – tym lepiej.

2. Rozmiar i waga

Im mniejszy i poręczniejszy, tym lepiej. Pisałem o tym w poście „Najlepszy aparat na świecie„.

3. Jasność obiektywu

Duża jasność obiektywu pozwala robić zdjęcia przy słabym świetle, sprawia, że autofocus działa szybciej, aparat korzysta z niższej czułości (małe szumy), umożliwia uzyskanie małej głębi ostrości.

4. Możliwość stosowania akcesoriów

Filtry, lampy błyskowe i obiektywy – to elementy, które decydują o zakresie możliwości aparatu i efektach, jakie uzyskujemy. Filtry i flash’e są przy tym tanie (w porównaniu do cen aparatów), podczas gdy obiektywy są dość drogie, a w wypadku dobrych obiektywów –  bardzo drogie.

5. Szerokokątny obiektyw

Czyli o ogniskowej od 35 mm w dół. Pozwala zmieścić więcej elementów w kadrze, podejść bliżej do fotografowanego obiektu, uwypuklić temat fotografii.

6. Fizyczna wielkość sensora

Czyli mierzona w milimetrach (lub centymetrach), a nie w pikselach. Im większy rozmiar tym lepiej. Mniej szumów, lepsze odwzorowanie szczegółów i dynamika tonalna. Dodatkowo w wypadku lustrzanki większa matryca pozwala na wykorzystanie szerszego kąta obiektywu (nie ma mnożnika 1.5 dla ekwiwalentu ogniskowej, czyli np. obiektyw  28 mm zachowuje się jak 28 mm, a nie jak 42 mm).

7. Szybkość działania (w niektórych przypadkach)

Istotne przy fotografowaniu sportu, dzieci, zwierząt i fotografii ulicznej. Czyli w każdym momencie, kiedy mamy ułamek sekundy na wykonanie zdjęcia.

8. Stabilizacja obrazu

Teraz to już standard. Po prostu nie należy kupować aparatów (lub obiektywów, jeśli korpus nie posiada), które jej nie mają. Wyjątkiem są szerokokątne obiektywy do lustrzanek.

9. Przyzwoity wynik w testach

Przyzwoity, czyli powyżej przeciętnej. Wg. mnie zagłębianie się w szczegóły techniczne, parametry aparatu i liczenie pikseli nie ma sensu. Należy jedynie odfiltrować aparaty, które są pod tym względem ewidentnie kiepskie.

I ani słowa o ilości megapikseli :) Wszystkie obecnie produkowane aparaty mają ich dość albo nawet za dużo.

A co dla Was jest głównym czynnikiem wyboru? Pomijając cenę, która przeważnie ogranicza nas jako pierwsza :)

* Zdjęcie w nagłówku pochodzi z serwisu sxc.hu

Kiepskie zdjęcia zrobione drogim aparatem

Niedawno próbowałem pokazać, na przykładzie zdjęć z Flickr’a, że prostym aparatem, da się zrobić dobrą fotografię. Teraz postanowiłem się nieco poznęcać i spróbuję pokazać, że nawet bardzo drogim aparatem, można też zrobić kiepskie zdjęcie!

Nikon D300 – półprofesjonalna lustrzanka. Jej cena to ok. 5500 zł (samo body). Jest jeden z najbardziej zaawansowanych aparatów skierowanych do amatorów i hobbystów. Złośliwie wybrałem z Flickr’a kilka kiepskich zdjęć zrobionych tym aparatem:

Zdjęcie wykonane Nikonem D300.

Zdjęcie wykonane Nikonem D300. Źródło: Flickr

Zdjęcie wykonane Nikonem D300

Zdjęcie wykonane Nikonem D300. Źródło: Flicrk

Zdjęcie wykonane Nikonem D300

Zdjęcie wykonane nikonem D300. Źródło: Flickr


Canon EOS 1D Mark III – profesjonalna lustrzanka Canona. Jej obecna cena to ok. 13 000 zł  (samo body). Oto jakie zdjęcia zdarza mu się robić:

Bret Harte Middle SchoolZdjęcie wykonane Canonem 1D. Źródło: Flickr (link do autora mi zaginął)

Zdjęcie wykonane Canonem 1D Mark IIIZdjęcie wykonane Canonem 1D. Źródło: Flickr

Nikon D3 to profesjonalna lustrzanka cyfrowa, najwyższy z modeli tego producenta. W tej chwili kosztuje ok. 16 000 zł (samo body). Mimo to, da się nim zrobić kiepskie zdjęcia:

Zdjęcie zriobione nikonem D3

Zdjęcie wykonane Nikonem D3. Źródło: Flickr

Zdjęcie zrobione Nikonem D3Zdjęcie wykonane Nikonem D3. Źródło: Flickr

Zdjęcie zrobione Nikonem D3Zdjęcie wykonane Nikonem D3. Źródło: Flickr

Dlaczego tak jest?

Wnikliwy obserwator, porównując powyższe zdjęcia z tymi z wpisu o dobrych zdjęciach zrobionych prostym aparatem może zauważyć, że tam królują zachody słońca i jasne krajobrazy, podczas gdy w tym wpisie pokazane są fotografie wykonane we wnętrzach, w ciemności lub przy słabym lub trudnym oświetleniu. To dlatego, że o jakości zdjęcia w pierwszym rzędzie decyduje światło!

Żeby być sprawiedliwym trzeba przyznać, że na Flickr’ze większość zdjęć wykonanych drogimi aparatami prezentuje całkiem wysoki poziom. Ciężko wśród nich znaleźć naprawdę kiepskie fotografie. Ale nie wynika to z tego, że drogie aparaty robią lepsze zdjęcia, tylko z tego, kto się nimi posługuje. Profesjonalnych kamer używają zawodowcy – reporterzy, fotograficy, artyści – którzy wiedzą jak zauważyć lub stworzyć odpowiednie światło, jak skomponować kadr. Potrafią wycisnąć maksimum z aparatu przez odpowiednie ustawienia, a do tego poddają zdjęcia obróbce przed ich opublikowaniem.

Co daje dodatkowa lampa błyskowa

Zastanawiałeś się może po co niektórzy fotografowie taszczą takie wielkie, dołączane do aparatu lampy błyskowe? Co one dają? Czy warto? Na prostym przykładzie pokazuję jakie są możliwości zewnętrznego flesza. Ułamek jego możliwości…

Ustawiłem plan zdjęciowy i wykonałem serię zdjęć. Wszystkie fotografie zostały zrobione Nikonem D80 na ustawieniach automatycznych. W kolejnych zdjęciach zmienia się „tylko” sposób oświetlenia.

Pierwsza fotografia została zrobiona bez użycia lampy błyskowej:

Scena oświetlona lampą pokojową

Drugie zdjęcie zostało zrobione przy użyciu lampy błyskowej wbudowanej w Nikona D80:

Scena oświetlona lampą wbudowaną w Nikona D80

Trzecie zdjęcie zostało wykonane przy użyciu zewnętrznej lampy (Sigma EF 530 DG Super), założonej na aparat i skierowanej na wprost fotografowanej sceny, w taki sposób:

Lampa błyskowa skierowana na wprost - równolegle do obiektywu

Efekt jest niemal identyczny, jak w wypadku wbudowanej lampy:

Scena oświetlona lampą zewnętrzną świecącą na wprost

W zasadzie jedyna zauważalna różnica jest taka, że cienie rzucane przez przedmioty przesunęły się niżej. Zdjęcie wygląda płasko, ciemno, kolorów nie widać, twarz Fryderyka się świeci… nie za dobrze. Za co w takim razie dopłacamy używając zewnętrznej lampy, skoro nie widać różnicy pomiędzy zdjęciem wykonanym z wbudowaną lampą, a tym z zewnętrzną?

Dopłacamy, między innymi, za możliwość obracania lampy i obijania światła od sufitu lub ścian. Po skierowaniu zewnętrznej lampy błyskowej w górę zaczyna się magia! Przekręcamy lampę tak, aby oświetlała sufit:

Lampa skierowana na sufit i nieco do przodu

Dzięki odbiciu światła od sufitu nasza scena wygląda teraz tak:

Scena oświetlona lampą skierowana na sufit i lekko do przodu

Różnica jest widoczna gołym okiem. Ostatnie zdjęcie wygląda niemal jakby było wykonane w dzień. Ustawienia aparatu pozostały niezmienione. Jedyna zmiana polegała na obróceniu lampy do góry!

Ponieważ tą lampę, można ustawić obrócić pod kilkoma kątami do góry, na boki, a także wyzwalać zdalnie (po zdjęciu z aparatu) zrobiłem parę testów różnego oświetlenia:

DSC_6132DSC_6133DSC_6163DSC_6165DSC_6169DSC_6175

Główny wniosek, jaki z tego płynie jest taki, że lampa wbudowana w aparat może nie jest zła – jest tylko źle umiejscowiona. W zasadzie znajduje się ona w najgorszym możliwym miejscu – na osi obiektywu, tuż obok niego. Dlatego oświetla ona fotografowane w taki sposób, że wydają się płaskie, a to co jest za głównym obiektem jest niedoświetlone (ciemne). W związku z tym czekam z niecierpliwością na pierwszego, sprytnego producenta aparatów, który zbuduje kamerę z wbudowaną lampą błyskową, którą można obracać!

Dodam jeszcze, że aby skorzystać z dobrodziejstw dodatkowej lampy błyskowej, nie trzeba mieć lustrzanki. Wystarczy aparat kompaktowy ze stopką do zamontowania zewnętrznej lampy. A same lampy nie są też jakimś bardzo drogim sprzętem. Np. najprostszy model lampy Nikona, który daje możliwość odbijania światła od sufitu (SB-400) kosztuje ok. 300 zł. Są to pieniądze dużo lepiej wydane, niż np. droższe body aparatu!

Zainteresowanym użyciem lamp błyskowych polecam anglojęzyczny serwis Strobist.

Jak wybrać aparat cyfrowy

Na polskim rynku dostępnych jest kilkaset modeli aparatów fotograficznych. Jak wybrać najlepszy dla siebie? Które parametry aparatu mają znaczenie, a które cechy można zignorować?

Dobra wiadomość jest taka, ze obecnie większość aparatów potrafi robić doskonałe zdjęcia. Dostępne na rynku urządzenia prezentują wyrównany poziom. Najistotniejsze różnice występują teraz w ich wielkości, wygodzie użytkowania, szybkości działania i możliwościach stosowania akcesoriów. Do tego dochodzą dodatkowe funkcje, którymi producenci próbują nas skusić: odporność na wodę, kurz i wstrząsy, możliwość filmowania w jakości HD, wbudowany projektor i wiele innych.

Stary podział

W dzisiejszych czasach podział na aparaty kompaktowe i lustrzanki zaciera się. W segmencie kompaktów, istnieje także spora grupa aparatów przeznaczonych dla zaawansowanych fotografów, które posiadają jasne obiektywy, możliwość podłączenia dodatkowej lampy błyskowej, czy filtrów. Na rynku dostępne są też aparaty łączące cechy obu grup (system Micro 4/3). Ponadto rynek kompaktów zaczynają nadgryzać telefony komórkowe z coraz większymi możliwościami wbudowanych aparatów.

Nie aparat robi zdjęcie, tylko fotograf!

Mimo, że wszystkie wymienione grupy aparatów bardzo się różnią budową i sposobem działania, tak naprawdę robią podobne zdjęcia! To, co widzimy finalnie na fotografii, w dużo większym stopniu zależy do fotografa (czyli od nas!), niż aparatu! Bardzo istotny wpływ mają także czas i miejsce, w którym robiliśmy zdjęcie. A parametry techniczne, na które tak zwracamy uwagę kupując aparat, nie mają praktycznie znaczenia kiedy oglądamy zdjęcie na ekranie komputera lub w postaci odbitki o standardowym rozmiarze.

Do czego i dla kogo?

Przede wszystkim musisz się zastanowić do czego będziesz używać aparatu? Pomyśl w jakich okolicznościach najczęściej będziesz korzystać z aparatu i co będziesz fotografować? W różnych zastosowaniach, różne cechy sprzętu nabierają znaczenia. Jeśli określisz jakie zdjęcia będziesz robić, będziesz wiedział co jest dla Ciebie najważniejsze w aparacie, tym samym zaoszczędzisz na parametrach, które nie są dla Ciebie istotne.

  • Na wakacje

Na wyjazdy wakacyjne warto rozważyć przede wszystkim jak najmniejsze aparaty. Duże rozmiary i waga mogą skutecznie zniechęcić do noszenia kamery ze sobą lub wręcz uprzykrzyć wypoczynek. Wspominałem o tym pisząc o najlepszym aparacie na świecie.

Dodatkowo warto się zastanowić nad zakresem zoom’a, jaki będzie nam przydatny. Jeśli będziemy fotografować w zatłoczonym, turystycznym mieście o wąskich uliczkach – wtedy przyda się szerokokątny obiektyw. Natomiast jeśli będziemy dysponowali dalszą perspektywą w górach, czy nad morzem, to przyda nam się długi zoom (duże powiększenie).

Pamiętaj przy tym, że superzoomy, czyli kompakty z 10 krotnym i większym powiększeniem, choć są już dość dojrzałymi konstrukcjami i potrafią dawać dobre rezultaty, to jednak z długiego końca obiektywu (dużego przybliżenia) nie skorzystasz przy kiepskim oświetleniu. Obiektywy w tego rodzaju aparatach są ciemne i wymagają wysokich czułości matrycy przy słabym świetle (szumy na zdjęciu). W dodatku, przy fotografowaniu z długą ogniskową, konieczny jest też krótki czas naświetlania, aby zdjęcia nie były poruszone (rozmyte), a to tym bardziej podnosi czułość matrycy.

  • Małe dzieci i zwierzęta

Czyli obiekty szybko poruszające się – przy ich fotografowaniu przyda nam się przede wszystkim szybki aparat. „Szybki” w skrócie oznacza: czas ustawiania ostrości (szybki autofocus), małe opóźnienie spustu migawki (tzw. „shutter lag”) oraz krótki czas naświetlania. Pierwszy i drugi parametr jest ważny, żeby nam pociecha nie uciekła z kadru albo nie przerwała fascynującej czynności, którą jest zajęta, zanim aparat się „przygotuje” do zrobienia zdjęcia. Druga cecha zapobiega rozmyciu zdjęć, kiedy urwis biegnie/skacze/kręci się w kółko – czyli w większości wypadków :)

Ogólna zasada jest taka, że lustrzanki są dużo szybsze w ustawianiu ostrości. Wynika to z zupełnie innego sposobu działania autofocus’a niż w aparatach kompaktowych. Trzeba przy tym pamiętać, że prawie cała przewaga lustrzanki znika, jeśli robiąc zdjęcie korzystamy z ekranu (LiveView), a nie wizjera. Aparat wtedy przełącza się na taki sam tryb ustawiania ostrości, jakiego używają kompakty.

Ponadto czas włączania w wypadku lustrzanki też jest dużo krótszy, bo w przeciwieństwie do kompaktu, nie musi ona otwierać i rozsuwać obiektywu.

  • Krajobrazy

Krajobrazy są stosunkowo mało wymagające sprzętowo. Ciekawy widok ani dynamicznie nam nie ucieka, ani ani też po ciemku się go nie fotografuje :) To co jest najistotniejsze, to dobrać obiektyw odpowiedni do plenerów, jakie zamierzasz fotografować. Szerokokątny (ogniskowa od 35 mm w dół), pozwala nam umieścić wiele elementów w kadrze i poeksperymentować z kompozycją i łączeniem elementów na pierwszym planie i na dalszym. Z kolei teleobiektyw (duży zoom, duża ogniskowa) pozwala na wykadrowanie drobnego wycinka kadru i skupienie się tylko na nim. Szczególnie przydatne w górach i miejscach, gdzie masz rozległą perspektywę. Pozwala to np. na spiętrzenie grzbietów górskich w kadrze.

Ponadto istotna jest możliwość używania filtrów. W fotografii krajobrazu bardzo często korzysta się z filtrów połówkowych do przyciemniania nieba i polaryzacyjnych do powiększania kontrastu chmur i uwydatniania kolorów.

Jeśli zamierzasz robić duże wydruki (odbitki) zdjęć krajobrazowych, to warto się postarać o aparat z obiektywem o dużej ostrości i dobrym odwzorowaniem szczegółów.

  • Sport

Sport jest zdecydowanie najbardziej wymagający dla sprzętu fotograficznego. Dla fotografii sportowej najistotniejsza jest szybkość aparatu, czyli szybkość autofocus’a, jasny obiektyw i duża ilość klatek na sekunę, którą może zarejestrować aparat. Tak więc w grę wchodzą głównie lustrzanki i jak najjaśniejszy obiektyw.

Jeśli zamierzasz fotografować na zewnątrz, np. sporty zespołowe, wówczas będziesz potrzebował obiektywu z dużym przybliżeniem – powyżej 150mm. Niestety obiektywy, o dużej ogniskowej i jasności, potrafią kosztować bardzo drogo – od kilku, do kilkudziesięciu tysięcy złotych – bo jest to już kategoria sprzętu profesjonalnego. Amatorom pozostają tanie zoom’y, które też pozwalają na osiągnięcie przyzwoitych rezultatów, pod warunkiem, że jest jasno.

Jeśli natomiast będziesz fotografował sport w pomieszczeniach (np. sporty walki), z niewielkich odległości, wówczas możesz wspomóc aparat lampą błyskową w celu doświetlenia fotografowanej akcji.

  • Portrety

Portrety są jedną z bardziej wymagających dziedzin fotografii dla… fotografa. Co do sprzętu natomiast, to dobrze by było, żeby obiektyw dysponował ogniskową w okolicach 100 – 120 mm. Przy takim ustawieniu powiększenia, twarz modela posiada naturalne proporcje, a fotograf jest oddalony tak, że fotografowanej osobie nie wciska obiektywu w oko, nie narusza jego przestrzeni osobistej i pozwala poczuć się swobodniej. Innym czynnikiem mile widzianym w aparatach używanych do portretów jest duża jasność obiektywu, która pozwala ładnie rozmyć tło za fotografowaną osobą i daje bardziej plastyczny obraz.

Pierwszy aparat

Jeśli kupujesz swój pierwszy aparat, to zdecydowanie nie szalej. Do nauki w zasadzie każdy jest dobry, a im prostszy, tym lepszy. Zaoszczędzone na aparacie pieniądze najlepiej wydaj na kurs fotografii i przeczytaj parę książek o robieniu zdjęć. Twoim fotografiom da to o wiele więcej, niż jakikolwiek – choćby najdroższy – aparat! A z czasem, w miarę nauki, kiedy się dowiesz co chcesz fotografować, co wpływa na zdjęcia, będziesz wiedział jakie cechy aparatu są dla Ciebie ważne.

Jeśli planujesz z fotografii uczynić swoje hobby ale dopiero zaczynasz swoją przygodę, rozważ kupno zaawansowanego kompaktu. Taki aparat powinien pozwalać na ręczne ustawienia parametrów i podłączenie akcesoriów takich jak lampa błyskowa i filtry. Pozwoli Ci on korzystać z zaawansowanych funkcji, kiedy będziesz tego potrzebował, a zainwestujesz mniejsze pieniądze, niż w lustrzankę z przyzwoitym obiektywem.

Jeśli natomiast jesteś przekonany, że chcesz kupić lustrzankę, to polecam rozpoczęcie poszukiwań od wybrania obiektywu, jakim będziesz się posługiwał. Na początek, do nauki najlepszy jest stałoogniskowy, jasny „standard”, czyli obiektyw o ogniskowej ok. 50 mm (ekwiwalent dla 35 mm) i świetle poniżej 2.0. Brak zoom’a wymusza odpowiednie ustawienie się wobec fotografowanych obiektów – podchodzenie, przesuwanie się. Nie rozleniwia tak, jak zoom. Duża jasność obiektywu natomiast pozwoli na fotografowanie przy słabym świetle, a także umożliwi wykorzystanie większej matrycy lustrzanki do wykonywania zdjęć o małej głębi ostrości.

Parametry techniczne

Parametry techniczne wbrew pozorom nie mają większego wpływu na jakość zdjęć. Tzn. mają, jeśli ktoś liczy piksele, albo zajmuje się fotografią zawodowo. Dla zastosowań amatorskich i hobbystycznych, wystarczy jeśli sprawdzimy w serwisach testujących sprzęt, czy aparat, który nas interesuje nie odstaje w dół od średniej w swojej kategorii. Dobrym miejscem na zweryfikowanie aparatu jest serwis dpreview.com (po angielsku). Ograniczenie się w wyborze do aparatów, które w teście zostały przetestowane z oceną „Higly recommended” (Wysoce rekomendowane) i „Recommended” (Rekomendowane) pozwoli Ci się upewnić, czy nie kupujesz wyjątkowo nieudanego modelu.

Podsumowanie

Jeśli nie jesteś pewien co będziesz fotografował, nie wiesz dokładnie jakie są Twoje potrzeby to kup niedrogi i prosty aparat. Zaoszczędzone pieniądze wydaj na kurs albo książki o fotografii, a jak już nabierzesz doświadczenia, wtedy będziesz potrafił wybrać bardziej zaawansowany model o satysfakcjonujących cechach.

Jeśli jest kilka aparatów, które spełniają Twoje wymagania i nie wiesz, na który się zdecydować, to po prostu spróbuj, który jest dla Ciebie najwygodniejszy. Idź do sklepu i poproś o obejrzenie aparatu, zrób parę próbnych zdjęć, zmień jakieś ustawienia, zważ aparat w ręce, przymierz do kieszeni, czy torebki, etc. Ten, który będzie Ci najlepiej „leżał”, prawdopodobnie da Ci najwięcej frajdy z użytkowania i będzie najmniej przeszkadzał w robieniu zdjęć.

Powyższe rady są subiektywne i wynikają z moich doświadczeń. Jeśli chciałbyś coś do tego dodać – napisz komentarz.

Dobre zdjęcia zrobione prostym aparatem

Korzystając z tego, że Flickr umożliwił przeglądanie zdjęć według aparatów, którymi zostały wykonane zrobiłem mały eksperyment. Przejrzałem fotografie zrobione prostymi, starymi aparatami i wybrałem parę przyzwoitych zdjęć. Aparaty, które zostały użyte do ich wykonania w dzisiejszych czasach uchodziłyby za nienadający się do niczego złom albo eksponat z muzeum techniki. A jednak da się nimi zrobić niezłe zdjęcia.

Na początek Sony DSC P43. Aparat wypuszczony na rynek w okolicach 2004 roku o parametrach: 4 megapiksele, ekran LCD 1,5 cala, zoom 3,6x. W tej chwili jest niedostępny nawet na ebay’u. Cacko wygląda tak:

Sony DSC P43
Sony DSC P43

A zdjęcia potrafi(ło) robić takie, jak to:

Zdjęcie wykonane Sony DSC P43

Zdjęcie wykonane Sony DSC P43. Autor: nikos-litsa

Canon PowerShot A430 to kolejny 4 megapikselowy potwór. Czterokrotny zoom, ekran o wielkości 1,8 cala i karta pamięci o pojemności 16 megabajtów. Wygląda on tak:

Canon PowerShot A430
Canon PowerShot A430

A zdjęcia robi przykładowo takie:

Zdjęcie wykonane aparatem Canon PowerShot A430Zdjęcie wykonane aparatem Canon PowerShot A430. Autor: hakahonu

I jeszcze jeden 4 megapikselowy aparacik – Canon Digital IXUS 400 – o parametrach: wyświetlacz o wielkości 1,5 cala, dołączona karta pamięci o pojemności 32 megabajtów. Oryginalnie kosztował ok 500 dolarów, czyli jakies 1 430 zł. Teraz można kupić używany na amazonie już za 70$ (nowych oczywiście już nie ma), czyli ok. 200 zł. Przy okazji widać jak potwornie szybko tanieje cyfrowy sprzęt fotograficzny – 7 krotny spadek w ciągu 6 lat (premiera 27 lutego 2003). Aparat wygląda tak:

Canon Digital IXUS 400
Canon Digital IXUS 400

I potrafi zrobić takie zdjęcie:

Zdjęcie wykonane aparatem Canon Digital IXUS 400Zdjęcie wykonane aparatem Canon Digital IXUS 400. Autor -ilonQua-

A teraz kolej na coś o jeszcze mniejszych możliwościach: Casio EX-S2. 2 megapiksele, wyświetlacz o wielkości 1,6 cala, brak zoom’a optycznego i 12 megabajtów wbudowanej pamięci, którą można było rozbudować przy użyciu kart SD/MMC. Miał stylową obudowę ze stopu metalu i materiałów ceramicznych (cokolwiek to znaczy) i naprawdę małe rozmiary. Casio reklamowało ten aparat hasłem „Wearable card camera”, w wolnym tłumaczeniu: aparat do noszenia o wielkości karty („noszenia” w takim sensie jak nosi się ubrania). I faktycznie, przy wadze 88 gram mógł z właścicielem być przez cały czas, czy to w kieszeni, czy w torebce. Aparacik wyglądał tak:

Casio EX-S2
Casio EX-S2

Co ciekawe, miał brata bliźniaka EX-M2, który posiadał wbudowany odtwarzacz MP3! Ale wracając do fotografii, EX-S2 zdjęcia robił np. takie:

Zdjęcie wykonane aparatem Casio EX-S2Zdjęcie wykonane aparatem Casio EX-S2. Autor: franz787

A na koniec perełka. Canon PowerShot A100 – 1,3 megapiksela, obiektyw o stałej ogniskowej (bez zoom’a) i jasności 2,8 (tzn. jasny jak na kompakt). Sprzedawany był w komplecie z kartą pamięci o pojemności 8 megabajtów. Aby sobie uświadomić jak mała była to karta dodam, że gdyby użyć jej w aparacie z matrycą 10 megapikseli i zapisywać na niej jpeg’i w wysokiej jakości, to zmieściłoby się ich od 2 do 4! Aparat wyglądał tak:

Canon PowerShot A100
Canon PowerShot A100

A zdjęcia robił np. takie:

Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot A100Zdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot A100. Autor: mikazu001

Drugie zdjęcie z tego samego aparatu też byłoby przyjemne, gdyby nie było takie przekrzywione:

2508294493_7a4c52f4dd_oZdjęcie zrobione aparatem Canon PowerShot A100. Autor: esinuhe69

Jak widać przyzwoite zdjęcie można zrobić czymkolwiek, bo o jakości zdjęcia decyduje to, kto trzyma aparat, gdzie jest, jak ustawi swoją kamerę i na co skieruje. No i jeszcze kiedy, co widać po licznie reprezentowanych zachodach słońca.